Jej władza jest inna i większa” (H. U. von Balthasar, Neue Klarstellungen, Mediolan 1980, s. 181); por. JAN PAWEŁ II, Przemówienie do Kolegium Kardynalskiego i członków Kurii Rzymskiej, 22 grudnia 1987: L'Osservatore Romano (wydanie polskie), nr 1 (98) 1988, dodatek do rocznika 1987. 56. SOBÓR WAT.
W maju 2003 roku w przemówieniu do Polaków nasz Jan Paweł II, nasz rodak powiedział też: "Wejście w struktury Unii Europejskiej, na równych prawach z innymi państwami, jest dla naszego Narodu i bratnich Narodów słowiańskich wyrazem jakiejś dziejowej sprawiedliwości, a z drugiej strony może stanowić ubogacenie Europy. Europa
Temat dnia: Jan Paweł II – wielki Polak Cel ogólny - zapoznanie uczniów z wybranymi faktami z życia wielkiego Polaka Jana Pawła II, - ćwiczenia przygotowujące uczniów do egzaminu trzecioklasisty. Cele szczegółowe Uczeń: - systematyzuje swoje wiadomości o życiu i działalności Karola Wojtyły,
WILEKI POLAK, WIELKI CZŁOWIEK. KAROL WOJTYŁA,czyliPAPIEŻ JAN PAWEŁ II. Papież Jan Pawł II jest jednym z największych Polaków. Znany jest na całym świecie. KAROL Z TATĄ. PIERWSZA KOMUNIA ŚWIĘTA KAROLA. MAŁY KAROL Z MAMĄ. EMILIA I KAROL WOJTYŁOWIE,RODZICE KAROLA. Urodził się 18 maja 1920 roku w Wadowicach.
Dlatego kiedy papież Jan Paweł II mówił 43 lata temu: +Nie lękajcie się+, to także mówi do nas dzisiaj: nie lękajcie się tej trudnej sytuacji, która jest rzeczywiście niebezpieczna, ale Pan Bóg was wspomoże i jakoś pokonacie także ten trudny lęk" - podkreślił kard. Nycz. (PAP) Reklama. Autor: Iwona Żurek.
Człowiek jest „wielki”, gdy dzieli się z innymi swoim wewnętrznym bogactwem oraz ofiaruje bliźnim pomoc i zainteresowanie. Jan Paweł II pokazał nam, że każdy z nas powinien walczyć o taką „wielkość”. Piękny przykład podążania tą drogą daje nam obecnie wielu polityków, sportowców, piosenkarzy i dziennikarzy. W dobie
. Świadkami modlitwy Papieża były miliony, które gromadziły się na Eucharystii i nabożeństwach celebrowanych przez Jana Pawła II w niemal wszystkich krajach świata. Świadectwa biografów Papieża Amerykański dziennikarz George Weigel, autor monumentalnej, dwutomowej biografii Jana Pawła II (obejmującej ponad 1700 stron tekstu) oraz André Frossard, również dziennikarz, ale także ateista w jednej chwili nawrócony na katolicyzm, co opisał w książce zatytułowanej „Bóg istnieje, spotkałem Go”, to chyba najbardziej znani, a równocześnie najbliżsi Janowi Pawłowi II jego biografowie. Weigel pisze: „Nawet podczas długich Mszy jego twarz nie wyglądała jak twarz człowieka przewodniczącego wielkim publicznym uroczystościom. Była to twarz człowieka zatopionego w modlitwie, żyjącego w wymiarze doświadczenia, jakiego nie da się opisać słowami”[12]. Nawiązując do – w pewnym sensie – po karmelitańsku uformowanej duchowości Jana Pawła II, Weigel napisał: „Zbliżając się do osiemdziesiątego roku życia, Jan Paweł II pozostał w duchu karmelitą. Kiedyś napisał, że najgłębsze znaczenie modlitwy można zrozumieć, tylko rozmyślając przez dłuższy czas nad fragmentem z Listu św. Pawła do Rzymian: […] (Rz 8,19-24). Była to modlitwa radosnego człowieka, świadka nadziei, człowieka, który wierzył i pragnął potwierdzić przed światem «wartość istnienia, wartość stworzenia i nadziei życia wiecznego». […] Życie oraz codzienny papieski obowiązek zanoszenia w modlitwie przed oblicze Pana cierpień świata pogłębiły jego karmelitańską intuicję, że wszystkie drogi do prawdy prowadzą ostatecznie na Kalwarię, do Krzyża. A Kalwaria była i pozostaje miejscem samotnym”[13]. A w drugim tomie, napisanym już po odejściu Jana Pawła II, i będącym pewnego rodzaju podsumowaniem pontyfikatu „Papieża z dalekiego kraju”, czytamy: „Przez całe życie wiara Jana Pawła II karmiła się modlitwą. Jego życie duchowe miało własny rytm dnia: Msza, liturgia godzin (którą opisał kiedyś jako «bardzo ważną, b a r d z o ważną»), pory medytacji, czytania Pisma Świętego oraz innych lektur duchownych, adoracja Najświętszego Sakramentu, odmawianie Różańca (albo jak to kiedyś zauważył z błyskiem w oku Stanisław Dziwisz, «w i e l u różańców…». Równocześnie jego modlitwa obejmowała niemal wszystkie inne aspekty życia. Nigdy nie podejmował decyzji bez jej przemodlenia”[14]. André Frossard w swej niewielkiej biografii Jana Pawła II zatytułowanej „Portret Jana Pawła II”, mówiąc o modlitwie Papieża, jeszcze raz nawiązuje do metafory oddychania (uczynił to pierwszy raz w książce „Nie lękajcie się!”): „Papież modli się tak, jak oddycha. Rano modli się przed mszą świętą, po której następuje dłuższe lub krótsze dziękczynienie. W ciągu dnia często zamienia się w blok medytacyjnej koncentracji, który bliscy mogą tylko w milczeniu omijać. W czasie ceremonii, gdy trzeba uklęknąć, a zdarza się to trzy, cztery razy, pozostaje na klęczkach długie minuty: młodzi ceremoniarze, którzy nie śmią ciągnąć go za rękaw, nie wiedzą, jak go przywołać na ten świat, a tymczasem cały rytuał trwa w zawieszeniu. Jedną z najbardziej obciążających powinności jego posługi jest niewątpliwie konieczność wysłuchiwania przemówień, których zakończenie autorzy czują się w obowiązku odwlekać tak długo, jak to tylko możliwe. Słucha z wyrazem najuprzejmiejszej uwagi, ale jeśli jest się w dobrym miejscu, by móc go obserwować, widzi się wyraźnie, że między palcami przesuwają się ziarenka różańca”[15]. W kontekście modlitwy Jana Pawła II pojawiło się interesujące określenie – «geografia modlitwy» papieża. Użył go po raz pierwszy sam Jan Paweł II w odpowiedzi na pytanie „jak się modli”. Do tego określenia nawiązuje George Weigel. Wyrazem troski Jana Pawła II o świat, o zbawienie wszystkich ludzi była jego codzienna modlitwa, zwłaszcza poranna, podczas której codziennie pielgrzymował myślą i sercem przez cały świat. Wszystkie listy, które zawierały prośbę o modlitwę były przepisywane przez siostry z Domu Papieskiego (z datą, nazwiskiem, krajem pochodzenia) i umieszczane na klęczniku w jego prywatnej kaplicy[16]. „«Geografia» jego modlitwy – jak to określał – obejmowała nie tylko kryzysy światowe i problemy Kościołów lokalnych, które przedstawiał Bogu. Dotyczyła setek osobistych intencji, które zakonnice z obsługi Papieża zbierały z jego korespondencji, przepisywały na maszynie i umieszczały maszynopis na pulpicie jego klęcznika”[17].
Ks. prof. dr hab. Andrzej Szostek Wojtyłę przede wszystkim fascynował człowiek i jego spełnianie się poprzez miłość, której szczególnym wyrazem jest miłość oblubieńcza. Swoją filozoficzną drogę rozpoczął od rozważań nad miłością międzyosobową, aby później sięgnąć do fundamentów antropologicznych w studium „Osoba i czyn” i dalej, aby w „Mężczyzną i niewiastą stworzył ich” pokazać całą pełnię człowieka w perspektywie teologicznej. Jan Paweł II był rzecznikiem i piewcą kultury, która pokazuje wielkość człowieka i podnosi do Boga – uważa ks. prof. Andrzej Szostek, uczeń Karola Wojtyły i jego następca na katedrze etyki KUL. KAI: Jan Paweł II był Wielkim Papieżem, ale za co konkretnie go cenimy? Ks. prof. Andrzej Szostek, filozof, były rektor KUL: Różni ludzie cenią go za różne rzeczy. Najbardziej za to, że był na ludzi otwarty, a oni byli przekonani, że naprawdę ich kochał miłością niesentymentalną. Potrafił stawiać wymagania i to bardzo wysokie. Płynęły one z jego wiary w Boga i troski o to, aby człowiek nie zatracił swego jedynego życia, jakie zostało mu dane. Kochają go również za to, że nie bał się ludzi. Pamiętamy ciągnące się w nieskończoność audiencje ogólne, audiencje prywatne po Mszach św. oraz spotkania podczas pielgrzymek na całym świecie. Także i to, że podczas posiłków nigdy nie był sam i zawsze miał jakichś gości. Podobnie spotkania z młodzieżą. Pamiętajmy, że młodzież jest szczególnie wyczulona na wszelki fałsz. Wiemy też, że politycy chcąc sobie „kupić” młodzież, studiują jakieś gesty, albo używają słów zachęty, aby zaskarbić sobie jej życzliwość. Papież nigdy tego nie robił, a u młodych ludzi miał wielki prestiż. Nie pomniejszając swoich wymagań, po prostu ich lubił, chętnie się z nimi spotykał, czasami się podroczył i pożartował. Powinniśmy go cenić przede wszystkim za nauczanie jakie po sobie pozostawił, a z tym nie jest chyba najlepiej? – Są też tacy, którzy cenią Jana Pawła II za jego słowa, którymi dzielił się z nami w swoich encyklikach, podczas pielgrzymek i w innych dokumentach. Raczej bardziej cieszymy się niż go słuchamy. Nadszedł czas, aby przy okazji beatyfikacji i po niej jeszcze raz do tych tekstów sięgnąć i wydobyć z nich to, co najważniejsze. Jak na nasze możliwości papież Wojtyła zbyt szybko żył i nauczał. Nie nadążaliśmy za nim i nie przemyśleliśmy do końca jego nauczania. Przede wszystkim był świętym. Żył Panem Bogiem i to Jemu oddał całe swoje życie i posługę. Ta jego determinacja i głębia oddania Panu Bogu ma decydujący wpływ na to, z jakim szacunkiem odnosimy się do niego. Nie nadążamy za recepcją myśli Jana Pawła II, często z braku czasu, czy lenistwa. Chyba zbyt mało wiemy o papieżu Wojtyle filozofie, teologu, myślicielu. – W prostych słowach trudno przedstawić np. poglądy filozoficzne Jana Pawła II. Z nimi wiąże się wiele anegdot. Kiedy Wojtyła był kardynałem to powiedział jednemu z księży, że za swoje złośliwości będzie w Czyśćcu cierpiał. Ksiądz odpowiedział mu, że nawet wie jaką pokutę dostanie: będzie musiał czytać „Osobę i czyn”. Taka już była sława tego najważniejszego dzieła filozoficznego Karola Wojtyły. Co w niej jest najważniejsze? – Dwie rzeczy są ważne. Jedna to jego koncepcja wolności, którą nazywa „transcendencją osoby w czynie”. A druga to zarys tzw. „teorii uczestnictwa”. W sprawie wolności papież kładzie nacisk na to, że najbardziej newralgicznym momentem tej wolności nie jest możliwość wyboru naszych różnych zachowań, dóbr zewnętrznych, które możemy nabyć, lecz wolność to kształtowanie siebie samego poprzez te wybory. Jeśli mówimy o kształtowaniu siebie samego to Wojtyła nazywa to „transcendencją osoby w czynie”. „Transcedo” znaczy „przekraczam”. Znaczy to, że człowiek jest zdolny przekraczać sam siebie, sam siebie posiadać i o sobie stanowić. To jest „pionowa struktura wolności”, w której ja jestem panem samego siebie, a wybierając coś staję lepszy, gorszy, mniej czy bardziej dojrzały. Ostatecznie wolność jest po to, aby siebie dać drugiej osobie. Wielkość człowieka polega na tym, że staje się bardziej sobą w darze. Tak jak sam istnieje z daru, tak sam siebie spełnia w darze dla drugiej umiłowanej osoby. oceń artykuł
Szanowni Państwo, Sklep aktualnie jest chwilowo niedostępny, prosimy spróbować ponownie za kilka minut. Zespół sklepu
"Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali"/Ojciec Św. Jan Paweł II/ 18 maja br. przypada 100. rocznica urodzin Ojca Św. Jana Pawła II W wychowaniu bowiem chodzi właśnie o to, ażeby człowiek stawał się coraz bardziej człowiekiem. (…) św. Jan Paweł II Jego nauka przepełniona miłością i troską o człowieka pozostanie na zawsze w naszych sercach: „ Drodzy chłopcy i dziewczęta, wy jesteście nadzieją ludzkości. Niech miłość Chrystusa rozszerzy się dzięki wam na wasze otoczenie, na wasze rodziny i na cały świat”. „Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest i nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi”. „Nauczcie się kochać to, co prawdziwe, dobre i piękne”. Filmy o Janie Pawle II: dla najmłodszych 100. ROCZNICA URODZIN ŚWIĘTEGO JANA PAWŁA II Jan Paweł II (wł. Karol Wojtyła), urodzony 18 maja 1920 roku, zmarły 2 kwietnia 2005, polski duchowny, poeta, arcybiskup, kardynał, od 16 października 1978 do 2 kwietnia 2005 roku papież. Karol Wojtyła urodził się w Wadowicach, w dzieciństwie chętnie uprawiał sport, często grał w piłkę nożną, jeździł na nartach, lubił wycieczki krajoznawcze. Już w tamtym okresie przyszłego papieża cechowała silna wiara, w kościele parafialnym z oddaniem pełnił obowiązki ministranta. Wojtyła naukę rozpoczął w gimnazjum w Wadowicach, w 1938 roku podjął studia polonistyczne na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie wykazywał się dużą aktywnością – brał udział w spotkaniach literackich, uczestniczył w przygotowaniach spektakli, pisał pierwsze utwory poetyckie. W 1942 roku Wojtyła postanowił studiować teologię w tajnym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Krakowie. W 1946 roku otrzymał święcenia kapłańskie. Kolejne lata w życiorysie Karola Wojtyły to już okres intensywnej pracy teologicznej, współpracy z katolickimi czasopismami ( „Tygodnikiem Powszechnym”) oraz wspinania się na kolejne szczeble w kościelnej hierarchii. W 1958 został mianowany biskupem, w 1963 arcybiskupem, a w 1967 otrzymał nominację kardynalską. Po śmierci Jana Pawła I w 1978 roku drugie konklawe wybrało Karola Wojtyłę na nowego papieża. Polak przyjął imię Jana Pawła II, a jego pontyfikat trwał ponad 26 lat i był jednym z najdłuższych w historii. Polski papież miał również duży wpływ na zmiany, które zaszły w tym czasie w Europie, upadek komunizmu. W 1981 roku doszło do zamachu na Jana Pawła II, papież cudem uniknął śmierci od kuli zawodowego zabójcy, Ali Agcy. Polski papież znany był jako wielki zwolennik ekumenizmu i pielgrzym – odbył 104 pielgrzymki (odwiedzając 134 kraje na całym świecie), w tym aż 8 do Polski. Jego biografia często stawiana jest za wzór chrześcijańskiej postawy wobec świata i drugiego człowieka, Wojtyła był niezwykle wysoko cenionym autorytetem moralnym. Papież Jan Paweł II został 27 kwietnia 2014 roku ogłoszony świętym. M. Kotusiewicz
24 lipca, 2022 Ks. Maciej Jasiński, arch. gnieźnieńska Abstrakt Według myśli świętego Jana Pawła II zawartej między innymi w encyklice Redemptor hominis, człowiek jest drogą Kościoła. W późniejszych dokumentach na temat rodziny Papież dodaje, że skoro człowiek nie rodzi i nie wychowuje się sam, ale w rodzinie, to właśnie rodzina jest najważniejszą drogą Kościoła. W Liście do Rodzin Gratissimam sane napisanym z okazji Roku Rodzin (ogłoszonego także przez Organizację Narodów Zjednoczonych) w 1994 roku Jan Paweł II wyjaśnia, jakie są powody tak wielkiej godności rodziny oraz w jaki sposób Kościół stara się spotkać rodziny i ich członków oraz towarzyszyć im na ich drodze do Boga. Pierwszym powodem wymienionym przez List jest znaczenie ogniska domowego w rozwoju człowieka. Rana, z którą muszą mierzyć się osoby, które nie doświadczyły prawdziwego domu, jest tak wielka, że zadaniem Kościoła jest wspierać rodziny w każdym aspekcie, by każda osoba mogła mieć zapewnione jak najlepsze warunki rozwoju. Po drugie, rodzina jest przestrzenią, w której człowiek uczy się słuchać Boga, odkrywać zadane mu życiowe powołanie oraz odpowiadać na Boże wezwanie do małżeństwa, służbie Bogu w kapłaństwie lub życiu zakonnym, albo do samotnego apostołowania. Po trzecie, to sam Syn Boży, przychodząc na świat jako Bóg i człowiek, uświęcił rodzinę jako wspólnotę kluczową dla rozwoju człowieczeństwa. Każda rodzina związana jest w jakiś sposób z Rodziną Świętą oraz z tajemnicą Bożego Wcielenia. List do Rodzin wymienia różne aspekty towarzyszenia Kościoła rodzinom na ich drodze do Boga. Podkreśla między innymi wartość modlitwy, która w rodzinie jest szczególną realizacją ewangelicznego wezwania, by modlić się wspólnie. Poza tym List zwraca uwagę na dwie cechy relacji rodzinnych: rodzina to komunia (relacja „wewnętrzna” pomiędzy małżonkami i dziećmi) oraz wspólnota (relacja ukierunkowana „na zewnątrz”, w stronę innych ludzi). Święty Jan Paweł II przypomina także o dwóch tematach obecnych w posoborowym nauczaniu: odpowiedzialnym rodzicielstwie oraz cywilizacji miłości. Odpowiedzialne rodzicielstwo związane jest z unią małżeńską, w której przyszli rodzice otwierają się na potomstwo, jednocześnie nie zaniedbując jednoczącego aspektu swojej relacji intymnej. Z odpowiedzialnego rodzicielstwa wypływa troska o obecne i przyszłe potomstwo. Cywilizacja miłości natomiast to jedno z najważniejszych zadań rodziny, która staje w obliczu cywilizacji śmierci. Wartości moralne przekazane dzieciom przez rodziców są kluczową strategią obrony życia ludzkiego. Bez zaangażowania rodziny żadne z działań Kościoła na rzecz krzewienia kultury miłości nie byłyby możliwe. Na zakończenie Listu Święty Jan Paweł II podkreśla, że do współpracy na rzecz podkreślania godności rodzin oraz ich ochrony zaproszeni są wszyscy ludzie dobrej woli, począwszy od samych rodzin, poprzez ich duszpasterzy, aż po wszystkie osoby, które uważają rodziny za jedną z kluczowych wartości naszej cywilizacji. Święty Jan Paweł II, kiedy rozpoczynał swój pontyfikat w 1978 roku, postanowił zadedykować pierwszą encyklikę tajemnicy odkupienia. Podkreślał w niej, że „człowiek jest pierwszą i podstawową drogą Kościoła” (Redemptor hominis 14). Myśl tę Papież Polak powtórzył we wstępie do Listu do Rodzin, napisanego w 1994 z okazji trwającego Roku Rodziny. Data wydania listu jest o tyle ciekawa, że zbiegła się z Rokiem Rodziny ogłoszonym przez Organizację Narodów Zjednoczonych. Jan Paweł II chciał w ten sposób podkreślić, że Kościół jest w stanie dialogować ze współczesnym światem oraz podejmować wspólne wysiłki na rzecz pielęgnowania wartości uznanych za najistotniejsze dla życia człowieka we wspólnocie. Jan Paweł II w Liście do Rodzin uznaje, że człowiek może wybrać wiele życiowych, nie zawsze „Bożych”, dróg. Stwierdzenie to wydaje się naśladować podejście samego Boga do człowieka – Boga, który stwarzając nas, dał nam wolną wolę. Nawet, jeśli człowiek źle wykorzystuje ten dar i oddala się coraz bardziej od swojego Stwórcy, wybierając własne szlaki, Bóg cierpliwie towarzyszy swojemu stworzeniu i dźwiga go swoją łaską oraz nieustannie oferuje swoje miłosierdzie. Podobnie Jan Paweł II stwierdza, że „Kościół stara się iść wraz z człowiekiem po tylu różnych drogach jego ziemskiej egzystencji. Kościół stara się uczestniczyć w radościach i nadziejach, a także w trudach i cierpieniach ziemskiego pielgrzymowania ludzi” (Gratissimam sane 1). Papież precyzuje, że powodem tego starania jest przeświadczenie, że to Chrystus wprowadza człowieka na drogi jego życia: to „On sam dał Kościołowi człowieka i równocześnie mu go zadał jako „drogę” jego posłannictwa i posługi” (Gratissimam sane 1). Z jednej strony prawdą jest, że ostatecznie każdy człowiek podejmuje ziemskie pielgrzymowanie samotnie – nikt bowiem nie może przeżyć życia za niego, nikt nie ma dostępu do jego myśli i nikt nie wie, co skrywa się w jego sercu i jak wygląda jego wewnętrzny dialog z Bogiem. Z drugiej jednak strony każdy z nas przychodzi na świat w rodzinie, a zatem pośród wielu dróg człowieka rodzina jest uznana przez List jako pierwsza i z wielu względów najważniejsza (por. Gratissimam sane 2). Święty Jan Paweł II zwraca uwagę na kruchość rodziny – uznaje, że nie każdy człowiek doświadczył łaski przyjścia na świat w pełnej rodzinie, a niektórzy w ogóle nie doświadczyli rodzinnego ciepła. Papież podkreśla, że brak rodziny to „wyłom… nad wyraz niepokojący i bolesny, który potem ciąży na całym życiu” (Gratissimam sane 2). Tym bardziej więc Kościół chce objąć troską rodziny, by jak największa liczba ludzi mogła uniknąć podobnego obciążenia, a także obejmuje troską tych, którzy muszą mierzyć się z ciężarem braku rodzinnego wsparcia. A zatem, pierwszym powodem, dla którego rodzina jest najważniejszą drogą Kościoła, jest znaczenie ogniska domowego w rozwoju człowieka. Jako drugi powód Papież podaje fakt, że od czasów dzieciństwa człowiek zmierza ku swojemu życiowemu powołaniu – dojrzewa, wsłuchuje się w głos Boga, rozeznaje Jego wolę, a następnie stara się na to powołanie odpowiedzieć. Silna rodzina wydaje pewne siebie osoby, które świadome swoich mocnych stron i zalet, ale także wad i ograniczeń, z radością będą mogły realizować powołanie do małżeństwa, kapłaństwa, życia zakonnego, czy inne formy powołania, jak chociażby życie świeckie w pojedynkę i poświęcanie się apostołowaniu. Jak podkreśla święty Jan Paweł II, „nawet kiedy [człowiek] wybiera życie w samotności — to i tutaj rodzina pozostaje wciąż jak gdyby jego egzystencjalnym horyzontem jako ta podstawowa wspólnota, na której opiera się całe życie społeczne człowieka w różnych wymiarach aż do najrozleglejszych” (Gratissimam sane 2). Trzeci powód, dla którego rodzina jest tak ważną drogą Kościoła, jest bardziej teologiczny, choć może również wpłynąć na praktyczne rozumienie roli i godności rodziny w dzisiejszym świecie. Jak wyjaśnia List do Rodzin, rodzina bierze swój początek z miłości. Miłości, która w biblijnym objawieniu ukazana została w scenie stwarzania człowieka (por. pierwsze rozdziały Księgi Rodzaju), a która swój najwyższy wyraz znalazła w tym, że tak „Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,16). Bóg Ojciec dal ludzkości swojego Syna poprzez rodzinę. Syn Boży przyszedł na świat otoczony miłością Maryi i Józefa, i to właśnie rodzina stała się środowiskiem Jego dziecięcego rozwoju aż do czasu zakończenia życia ukrytego i chrztu w Jordanie. Jak podkreśla List, „skoro więc Chrystus «objawia się w pełni człowieka samemu człowiekowi», czyni to naprzód w rodzinie i poprzez rodzinę, w której zechciał narodzić się by wzrastać” (Gratissimam sane 2). Chrystus zatem, poprzez wzrastanie w rodzinie, zjednoczył w pewien sposób wszystkie rodziny, które podobnie jak Maryja, Józef i Jezus, chcą nadać swojemu życiu sens we wspólnym pielgrzymowaniu do Boga. Taka perspektywa nadaje niezwykłą godność małżonkom i zakładanym przez nich rodzinom praz potwierdza, że wzrastanie w rodzinie jest tym, czego Bóg chciał dla każdego człowieka. Podsumowując, List do Rodzin wymienia trzy powody, dla których rodzina jest najważniejszą drogą Kościoła – jest miejscem wzrostu, miejscem odkrywania życiowego powołania oraz miejscem, które usankcjonował swoim przykładem sam Syn Boży, stając się człowiekiem właśnie w rodzinie. Święty Jan Paweł II kontynuuje swój list, wskazując na pewne konkretne aspekty, w których realizuje się ta droga Kościoła. Z lektury całego listu wybierzemy kilka najistotniejszych: modlitwa, komunia i wspólnota, odpowiedzialne rodzicielstwo oraz cywilizacja miłości. Tak jak każdy człowiek podczas modlitwy uświadamia sobie, że jest pewnym „ja” stającym przed „Ty” Boga i rozmawiającym z nim, tak również rodzina, kiedy zjednoczona jest na modlitwie, staje jako wspólnota przed boskim „Ty”. W życiu rodzinnym staje się prawdą wskazanie z Ewangelii według świętego Mateusza: „gdzie są dwaj lub trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20). Praktyka modlitewna w rodzinie staje się spoiwem, który łączy wszystkich jej członków, wzmacnia ich samych oraz rodzinę jako całość, sprawiając, że staje się ona silna Bogiem. Wierność wspólnej modlitwie rodzinnej, na przykład wspólne odmawianie wieczornego pacierza czy uroczyste przeżywanie niedzieli połączone ze skupioną modlitwą w kościele i poza nim sprawiają, że rodzina lepiej radzi sobie z wyzwaniami życia codziennego. Wspólna modlitwa wzmacnia też odporność rodziny w trakcie kryzysu. Wiele statystyk dotyczących rozwodów potwierdza, że odsetek rozwodów wśród par, które regularnie praktykują wspólną modlitwę, jest marginalny. List do Rodzin poświecą wiele miejsca na wyjaśnienie tego, jaki związek z naturą samego Boga ma rodzina oraz związane z rodziną macierzyństwo, ojcostwo i dziecięctwo. Pierwowzorem wspólnoty rodzinnej jest sam Trójjedyny Bóg, a relacje w rodzinie są jakby odbiciem relacji trzech Osób Boskich. Bóg jest miłością, a miłość naśladują małżonkowie, będący obrazem i podobieństwem Boga. Święty Jan Paweł II wprowadza w tym miejscu dwa terminy, które, choć podobne do siebie, nie są tożsame: komunia i wspólnota. Jak wyjaśnia, „Rodzina powstaje wówczas, gdy urzeczywistnia się przymierze małżeńskie, które otwiera małżonków na dozgonną wspólnotę miłości i życia, dopełniając się w sposób specyficzny poprzez zrodzenie potomstwa. W ten sposób komunia małżonków daje początek «wspólnocie», jaką jest rodzina” (Gratissimam sane 7). Poprzez przejście od wewnętrze komunii do wspólnoty, która jest bardziej nastawiona „na zewnątrz”, rodzina staje się podstawową komórką społeczną, i jako taka uczestniczy w życiu całej rodziny ludzkiej. Używając języka metaforycznego można z perspektywy Kościoła nazwać rodzinę „pierwszą ambasadorką Kościoła”, bowiem to właśnie poprzez rodziny oraz ich zaangażowanie Kościół odpowiada na potrzeby dzisiejszego świata. Żadne zebrania modlitewne, żadne akcje charytatywne, żaden dialog ze współczesną kulturą nie byłby możliwy, gdyby rodziny nie odkrywały swojego powołania do głoszenia Bożej wizji świata w świecie i do krzewienia „cywilizacji miłości” (por. Gratissimam sane 12). Święty Jan Paweł II obszernie przypomina w Liście do Rodzin, czym jest odpowiedzialne rodzicielstwo. Określenie to zostało przywołane już na Soborze Watykańskim II (por. Gaudim et spesz 47-52), potem rozwinięte zostało przez świętego Pawła VI w jego encyklice Humanae vitae, oraz w wielu miejscach pojawiło się w adhortacji świętego Jana Pawła II o rodzinie Familiaris consortio. Odpowiedzialne rodzicielstwo wiąże się z postulatem konstytucji Soboru Watykańskiego II o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes. Dokument ten postuluje, by „popierać godność małżeństwa i rodziny” (tytuł rozdziału I). Owe poparcie, będące zadaniem Kościoła i państwa, wyraża się konkretnie we wrażliwości i działaniach osób, które Kościół i państwo tworzą. Tę właśnie konkretną troskę o godność małżeństwa i rodziny nazywamy „odpowiedzialnym rodzicielstwem”. Jak podkreśla List do Rodzin, odpowiedzialne rodzicielstwo dotyczy wprost tego momentu, gdy małżonkowie otwierają się na życie w zjednoczeniu małżeńskim. Jan Paweł II podkreśla, że nauka moralna Kościoła w kwestii poczęcia nowego życia ma za zadanie chronić dwa nierozerwalne aspekty aktu małżeńskiego – jednoczący i prokreacyjny. Nie mogą być one od siebie wzajemnie odłączone; jeden i drugi aspekt musi być szanowany. Jednocześnie Papież ma świadomość, jak delikatny i trudny jest to temat, zważywszy na kontekst współczesnego świata, coraz bardziej przechylającego się z „cywilizacji miłości” w stronę „cywilizacji śmierci”: „Najczęściej oskarża się Magisterium Kościoła o zacofanie, o niezrozumienie ducha czasów nowożytnych i o działanie na szkodę ludzkości, a przy tym — na własną szkodę Kościoła. To ostatnie należy rozumieć w tym znaczeniu, że Kościół, «upierając się» przy swym stanowisku, traci popularność, a wierni odchodzą od niego” (Gratissimam sane 12). Na te zarzuty święty Jan Paweł II odpowiada poprzez przywołanie nauki soborowej na temat daru: „Każdy mężczyzna i każda kobieta nie urzeczywistnia się w pełni inaczej, jak tylko przez bezinteresowny dar z siebie. Moment zjednoczenia małżeńskiego jest najbardziej szczególnym doświadczeniem tego właśnie daru. Mężczyzna i kobieta, w całej «prawdzie» swej męskości i kobiecości, stają się w tym momencie wzajemnym darem dla siebie. Całe życie w małżeństwie jest darem, ale odnosi się w sposób szczególny do tego właśnie momentu, kiedy małżonkowie oddając się sobie wzajemnie w miłości, urzeczywistniają to spotkanie, które czyni z nich dwojga «jedno ciało» (por. Rdz 2,24)” (Gratissimam sane 12). W tym miejscu ponownie wracamy do początku naszej refleksji – rodzina jest najważniejszą drogą Kościoła również ze względu na powyższy aspekt. Rodzina jest miejscem, w którym mężczyzna i kobieta, powołani do małżeństwa, stają się w pełni sobą poprzez bezinteresowne oddawanie się drugiej połowie. Święty Jan Paweł II dostrzega w Liście do Rodzin zagrożenia tej bezinteresowności. Podkreśla, że odpowiedzialność za nowe życie w rodzinie spoczywa nie tylko na matce, ale też na ojcu: „Za to… rodzicielstwo, on jest odpowiedzialny wspólnie z nią. Nie może nie uznać czy też nie przyjąć tego, do czego on sam również się przyczynił. Nie może mówić: «nie wiem», «nie chciałem», «ty chciałaś». Zjednoczenie małżeńskie w każdym przypadku angażuje odpowiedzialność obojga” (Gratissimam sane 12). Z odpowiedzialnym rodzicielstwem, szanującym wspólną odpowiedzialność małżonków oraz otwierającym się na nowe życie, wiąże się refleksja o „cywilizacji miłości”. Już święty Paweł VI wprowadził to pojęcie w nauczanie Kościoła. List do Rodzin tak je tłumaczy: „Cywilizacja należy do dziejów człowieka, odpowiadając jego duchowości oraz moralności: stworzony na obraz i podobieństwo Boże człowiek otrzymał świat z rąk Stwórcy z zadaniem, by tworzył go na swój obraz i podobieństwo. W spełnianiu tego zadania odnajduje swe źródło cywilizacja, to znaczy ostatecznie «humanizacja świata» (Gratissimam sane 13). Zatem, dzięki rodzinom, świat staje się coraz bardziej humanistyczny, to znaczy, skoncentrowany na dobru człowieka, pomagający człowiekowi stać się w pełni nim samym. Jeśli więc mówimy o rodzinie jako drodze Kościoła, nie możemy zapomnieć o tym właśnie aspekcie, bowiem przez miłość czynną członków Kościoła Bóg mówi do całego świata. Święty Jan Paweł II podkreślił bardzo mocno w Liście istotę funkcjonowania chrześcijańskiej rodziny: „Rodzina bowiem w wielorakim wymiarze zależy od cywilizacji miłości i odnajduje w niej właściwe racje swego bycia rodziną. Jednocześnie rodzina jest centrum i sercem cywilizacji miłości” (Gratissimam sane 13). Jeśli zatem rodzina jest sercem cywilizacji miłości, wszystkie zadania, jakie wypełnia, powinny być przepełnione miłością. Wspominaliśmy wcześniej o rozróżnieniu Listu na komunię i wspólnotę wewnątrz rodziny. Oba te aspekty dynamiki rodziny powinny być związane z miłością. Komunia, która nastawiona jest bardziej „do wewnątrz”, będzie dbaniem o relacje małżeńskie oraz rodzicielskie. Istotą tej komunii będzie również odpowiednie wychowanie dzieci, wpojenie im miłości do Boga, szacunku do drugiego człowieka oraz chrześcijańskiego kodeksu moralnego. Wychowanie dzieci nie kończy się jednak na relacji wewnątrz rodziny. Miłość w rodzinie chrześcijańskiej wypływa „na zewnątrz” jej samej, co podkreślone jest przez jej wspólnotowość. Rodzina buduje cywilizację miłości poprzez wrażliwość na potrzeby innych ludzi, z którymi tworzy większe wspólnoty – wspólnoty sąsiedzkie, parafialne, diecezjalne, państwowe. Rodzina staje się wiec niejako „przedłużeniem” rąk Chrystusa, tchnieniem Ducha Świętego, obliczem miłości Boga Ojca. Święty Jan Paweł II podkreślił, że rodzina jest najważniejszą drogą Kościoła. Powyższa refleksja ukazała powody, dla których rodzina jest otaczana tak wielką troską Kościoła oraz aspekty, w których Kościół – zapraszając do współpracy także inne wspólnoty, w tym państwo – chce dbać o godność małżeństwa i rodziny. List do Rodzin, jak wyraził się Papież, jest przede wszystkim zaproszeniem. Zaproszeniem do samych rodzin, do diecezji rozsianych po całym świecie, oraz do wszystkich ludzi wierzących i ludzi dobrej woli, by otoczyć rodzinę szczególną troską wiedząc, że to w niej człowiek uczy się odnajdywać drogę do pełnego szczęścia.
człowiek jest wielki jan paweł ii